Kielecka Scena Hip-Hop

TuKielce


Fotorelacja z konceru Lilu i Reno w Chillout Club.

asdluki, pon., 30/03/2009 - 18:01 »

Lilu i Reno

Dnia 28 marca 2009, w kieleckim klubie Chillout, odbył się od dawna zapowiadany w mediach, koncert łódzkiej wokalistki i raperki Lilu, będący częścią trasy koncertowej, promujacej pierwsze legalne, solowe wydawnictwo artystki – „LA”. Należy tutaj dodać iż Lilu ma w swoim dorobku dużą liczbę utworów oraz featuringów, nagrywanych sukcesywnie od 1997 roku, wiążących się z jej działalnością w podziemiu z którym była, jest i będzie nierozerwalnie kojarzona.

Trasa koncertowa, noszaca nazwe „LA TOUR”, zorganizowana została przez wytwórnię Rahima, MAX FLO REC, która jest zarazem wydawcą płyty Lilu. Patronat medialny sprawuja nad nią m.in polskie media, poświęcone w pełni kulturze hip-hop, takie jak internetowe Radio Rewers, czy też portal hip-hop.pl.

LA TOUR, zaplanowana na lata 2008-2009, obejmuje większość dużych, średnich oraz małych miast w Polsce. Nie omija także i Kielc. Podczas występu, jako stały support wokalistki, swoje umiejętności prezentuje bełchatowski raper Reno, znany szerzej wśród sympatyków polskiego podziemia rapowego. Jest on także producentem prawie wszystkich bitów na płycie Lilu. Za gramofonami, w przypadku Kielc stanął DJ Bambus, członek legendarnego składu Paktofonika, obecnie live DJ crew Pokahontaz.

Start imprezy zaplanowano na godzine 21:00. W klubie zjawiłem się nieco po 20. Ku mojemu zdziwieniu lokal był już prawie pełny, co jest rzadkością o tej godzinie na koncertach hip-hopowych w naszym miescie. Około 21, miejsce za adapterami zajął Dj Bambus, skutecznie rozgrzewający przybyłych na koncert swoimi mixtapami. Miał on w swoim repertuarze wiele znakomitych, klasycznych, imprezowych bangerów z USA.

Kilka minut po godzinie 23, ku uciesze zniecierpliwionej publiki, na scenie pojawił się Reno w towarzystwie swojego hypemana. Zarapował on najbardziej znane utwory ze swojego dorobku artystycznego. Nie zapomniał także wykonać kawałków z pierwszego nielegala, zatytułowanego „Następny Level”, który w undergroundowym środowisku uważany jest za klasyka. Swego rodzaju smaczkiem występu Rena, był wielokrotnie skandowany przez publike kawałek „Supersztuka”, którego raper nie omieszkał nie zagrać. Nie dziwi fakt, iż support bełchatowianina, przyciągnął pod scenę cały klub, co jest naprawdę rzadkościa podczas koncertów. Wynika to z tego, że Reno jest jednym z najznakomitszych graczy polskiej, niezależnej sceny hip-hop.

Niedługo po tym jak na zegarku wybiła godzina 24, na scenie obok rapera, pojawiła się długo wyczekiwana przez ludzi Lilu, którą wczesniej można było zobaczyć bawiącą sie razem z tłumem przy bitach Bambusa. Została bardzo gorąco przywitana przes kieleckich fanów. Występ swój rozpoczęła od zagrania utworów, powstałych jeszcze przed wydaniem solówki. U jej boku cały czas był Reno, oraz chórek złozony z dwóch wokalistek. Niedługo potem raper ustąpił jej miejsca na scenie, wtedy to rozpoczęła prezentować kawałki ze swojej pierwszej, legalnie wydanej płyty. Promocje krążka „LA”, rozpoczęła od wykonania znakomitego Intra, wyprodukowanego od strony muzycznej przez Rena w, którym na płycie gościnnie udziela się raper Wankz, ze składu Dinal. Następnie poszły kolejne kawałki z płyty, przeplatane wcześniejszymi produkcjami, oraz zwrotkami z gościnnych wystepów artystki. Nie zabrakło także singlowego „Kobiety”, na którego wykonanie ponownie pojawił się na scenie Reno, majacy w tym kawałku swoja zwrotkę. Na koniec swojego półtoragodzinnego koncertu, Lilu zaśpiewała utwór, będący drugim singlem z płyty, pt. „Tikatukatam”, oraz numer z płyty producenckiej Rahima a.k.a Straho, zwany „Pod Paznokciem”. Zaraz po skończeniu występu, wokalistka udzieliła sie na kilku zdjęciach ze swoimi fanami, a następnie udała się wraz z Reno na backstage. Wspomniany wcześniej Dj Bambus, po koncercie zaczął serwować kolejne porcje bangerowych produkcji zza oceanu, po czym parkiet znowu zapełnił się ludźmi.

Podsumowując, koncert Lilu i Reno, mogę uznać za jeden z lepszych na których miałem przyjemność gościć. Bardzo dobra organizacja (tutaj ukłon w strone pracowników klubu i organizatorów), oraz znakomia frekwencja w klubie, przyczyniły się znacznie do podniesienia rangi koncertu. Także sam wystep Lilu i Rena, artystów o nietuzinkowym talencie muzycznym, przesądził o wysokim poziomie sobotniej imprezy. Pozostaje nam tylko oczekiwać kolejnych, równie dobrych i udanych koncertów hip-hopowych, które w przyszłości będą miały miejsce w naszym mieście.

Relacja pochodzi ze strony www.koniaczek.pl

Fotorelacja:

Zobacz również video relacje: Koncert Reno
Niebawem kolejne video.

powrót

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

łee brzydkie

łee brzydkie

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

a ty jesteś ....... pozdro

a ty jesteś .......
pozdro dla Lilu i Reno.

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

'' ...Wynika to z tego, że

'' ...Wynika to z tego, że Reno jest jednym z najznakomitszych graczy polskiej, niezależnej sceny hip-hop ... ''

Po chuj wpierdalasz tą kręskę pomiędzy hip hop ? Za dużo się szmatławca naczytałeś ?

Samej treści tego zdania nawet nie komentuję ...

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

kto to pisal?

kto to pisal?

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

Autor: Sebastian Gajewski

Autor: Sebastian Gajewski

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

rudy bodajze typek pod scena

rudy bodajze typek pod scena co stoi to pisał;)

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

:P

Marysia <3

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

łee fuj.... to dlatego na

łee fuj.... to dlatego na okładce pokazuje tylko plecy

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

szukaj .
Reklama

<