Kielecka Scena Hip-Hop

TuKielce


Joker - "Świat od zaraz" - RECENZJA

mat_bie, pon., 25/02/2013 - 21:07 »

TuKielce.info RECENZJA: Joker -

Mamy przyjemność zaprezentować pierwszą z cyklu recenzji kieleckich płyt, której autorem jest Sebastian Gajewski.

Zapraszamy do lektury.

Rap nie od zaraz

   Trzy wspaniałe lata, które przyszło mi spędzić w Kielcach, obfitowały w szereg niezapomnianych, dobrych chwil. I właśnie te chwile powracają do mnie, kiedy słucham nowo wydanej, debiutanckiej płyty weterana kieleckiej sceny hip-hop, Jokera z LZGRD.

    Na początku była krótka zajawka ze studia z fragmentem gościnnej zwrotki Kajmana. Mistrzowski bit. Potem Joker zmusił słuchaczy do długiego oczekiwania, zapewniając, że solowy album jest już w drodze. Emocje podkręcił wideoklip, zrealizowany do utworów „W tym mieście/Jesteśmy o krok dalej”, ze wspomnianymi na początku wersami Kajmana. A potem nastąpiła cisza…

    Na debiut jednego z najbardziej rozpoznawalnych kieleckich raperów, członka kultowego Lazurowego Gradu oraz ekipy Nielegalny Sezon przyszło nam czekać do stycznia 2013. Wtedy to, na sklepowe półki trafił długo oczekiwany nie tylko przez wiernych fanów rapera „Świat od zaraz”. Wydany tradycyjnie, bez wersji premium, bez dodatkowej płyty z instrumentalami utworów, za to z profesjonalnie dopracowaną szatą graficzną, książeczką z tekstami wszystkich utworów oraz co najważniejsze z krążkiem na którym znajdziemy 13 premierowych numerów (w tym dwa bonus tracki i jeden remix).

    Płyta Jokera jest niewątpliwie płytą trudną, zorientowaną na ambitnego odbiorcę. Mniej wymagający słuchacze mogą się do niej szybko zniechęcić, natomiast wrażliwe ucho znajdzie w niej dla siebie bardzo dużo. Od dobrej muzyki, poprzez przemyślane teksty, kończąc na bogactwie emocji jakie w poszczególnych wersach wyraża artysta.

    Kwintesencją zrozumienia „Świata od zaraz” jest zrozumienie tego, wokół jakich sfer, w obrębie jakich przestrzeni artysta lokuje swoje myśli i emocje. A to ułatwić może głębokie wsłuchanie się w treści jakie ma nam do przekazania Joker. To nie jest album, który można przesłuchać w biegu i wyciągnąć z jego odbioru pochopne wnioski. Wbrew tytułowi, nie jest płytą do przyswojenia „…od zaraz”. Wymaga skupienia. W myśl zasady, że po kilkukrotnym, dokładnym zagłębieniu się w poszczególne utwory, odkryjemy pełnię kierowanego do nas przekazu oraz nowe tory do jego interpretacji.

    To bez wątpienia płyta kielecka i kto nie miał okazji mieszkać w tym mieście, będzie po przesłuchaniu „Świata od zaraz” uboższy o kilka kwestii. Przede wszystkim o klimat, bo przywilej jego odczucia podczas słuchania albumu kilkukrotnie potęguje wrażenie z odbioru. Z drugiej jednak strony, płyta nie jest kierowana stricte do kielczan, lecz również do szerszej publiczności. W przypadku próby jej odbioru przez osobę niezwiązaną emocjonalnie w żaden sposób z Kielcami, też pojawia się specyficzny klimat – nieco inny od wymienionego wcześniej. Pozwala nam on podążyć torem uniwersalnej interpretacji wartości jakie niesie ze sobą hiphop, a Joker jawi się w tym przypadku jako osoba, która wykonuje niezwykle trudny zabieg dostosowania się do różnego odbiorcy. Przekaz jest podany na kilku poziomach tak, aby każdy mógł podążyć własną ścieżką interpretacji.

    Pisząc, że bez znajomości kieleckich realiów odbiór płyty jest nieco inny nie stawiam się w roli wybitnego znawcy tamtejszego klimatu i praw jakimi rządzą się w Kielcach raperzy. Chcę natomiast zwrócić uwagę na pewną, obowiązującą tam moim zdaniem prawidłowość. Charakter każdej z wydanych płyt ma odzwierciedlenie w codziennym życiu miasta. W dźwiękach bitów słychać oddech ulic, przez teksty przewijają się radości i problemy jego mieszkańców. Kieleccy raperzy, (możliwe, że w niektórych przypadkach nawet podświadomie), zaszczepiają świętokrzyski charakter do każdego, nawet najmniej znaczącego utworu. Zrobił to na ostatniej płycie Borixon, robi to też Joker na „Świecie od zaraz”.

    Użyłem dlatego celowo sformułowania „uboższy o kilka kwestii”, bo niemożliwe będzie dla tej osoby poczucie kwestii, które wyróżniają kielecki rap na tle rapu polskiego. To jest charakter, który wciąż, mimo słabej promocji poza granicami województwa, broni się sam, czyniąc tamtejszą scenę inną, przez co staje się ona wyjątkowa.

    Różnorodność możliwości interpretacji nie pozwala mi na bliższe przyjrzenie się utworom, celem polecenia któregoś z nich bardziej, a któregoś mniej. Polecam cała płytę. Nie chce też pisać, który kawałek podobał mi się bardziej bo zabiłoby to wyjątkowość i spójność płyty na której nie ma utworów „odstających” ani wypełniaczy. Jedyna rzecz, której warto się głębiej przyjrzeć to dwie obiecujące twarze na płycie. Gościnnie. Raper i producent. Ramzes i Sakier. W mojej opinii bardzo obiecujące talenty, którym wróżę w przyszłości duży sukces. U Jokera – dopasowani idealnie.

    Podsumowując, słychać, że reprezentant Lazurowego Gradu włożył w album serce i talent. Słychać, że zrobił płytę dla siebie, przez co staje się ona bardziej autentyczna w odbiorze. To tak jak w przypadku płyt WWO; wydawane rzadko – dopracowane w stu procentach. Joker kazał nam czekać, ale owe czekanie wynagrodził znakomitym, ambitnym, a zarazem nie tracącym kieleckiego pierwiastka ani ulicznej zadziorności albumem. Jednym z nielicznych, tak dobrych wydanych ostatnimi czasy w Polsce.

Sebastian Gajewski

RzeczORapie Rap z mojego punktu widzenia i...



facebook.com/Joker Solo

powrót

»Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać


szukaj .


Reklama

Reklama

<